poniedziałek, 8 września 2008

fight club


Tu mogę zrobić pranie jak i pobawić się z koleżankami i kolegami w zabawę znaną z pewnego filmu- miejsce idealne. Wpadałam na ten pomysł, spotykając na swojej drodze bardzo umięśnionego i wytatuowanego kolegę, który był niezwykle zawstydzony tym, że widzę jak wyciąga z pralki swoje majtki w słoniki...nie ruszyło mnie to specjalnie, w przeciwieństwie do drugiego spotkania kiedy wyciągał gatki w słoniki z suszarki już bez koszulki i w kusych majtkach, prężąc muskuły. Zastanawiałam się co zobaczę przy trzecim spotkaniu...W każdym razie pozdrawiam właścieciela fikuśnych majtek i zapraszam do przyszłego wiadomo czego(bo pierwsza zasada to o tym nie mówić) ;p

Brak komentarzy: