środa, 27 sierpnia 2008

Uniwersytet

Dziś na uniwerku odbyło sie spotkanie informacyjne. Nie byłoby w tym nic niezwykłego gdyby nie to,że połączono je z wykładem na temat
szoku kulturowego. Bardzo miła Dunka opowiadała o własnych doświadczeniach i aspekcie psychologicznym przebywania w zupełnie obcym otoczeniu. W życiu nie przypuszczałam, że coś takiego jak szok kulturowy mogłoby mnie dotyczyć, ale po chwili zorientowałam się, że faktycznie przechodzę fazy które opisywała. Od pierwszych chwil rozpaczy, poprzez dezorientację do powolnej stabilizacji i wybaczenia sobie, że nie wszystko muszę umieć i wiedzieć od razu. Och, gdyby tylko w naszym biurze zajmującym sie wymianą studencką byli tacy ludzie, cały ten Erasmus byłby od początku dużo ciekawszy i lepszy. Tutaj naprawdę mają świetne podejście do studenta- jest dla nich czującą, myślącą osobą, która ma imię i nazwisko a nie numer. Poza tym nie spotkałam się tu z niechęcią pracowników i nigdy nie czułam, że jestem dla kogoś wiiieeelkim problemem. Wszystko jest sprawnie i sympatycznie załatwiane, mówimy sobie po imieniu, a spotkania ze studentami polegają nie tylko na nudnym wyłożeniu niezbędnika, ale głównie na przekazaniu w ciekawy sposób wiedzy a potem na integracji włącznie z podaniem jedzenia, muzyką, grami towarzyskimi (zabawne... :) ), a nawet wypiciem piwa (no nie do pomyślenia, cóż za demoralizacja ;p). W końcu traktują mnie na uczelni z szacunkiem i jak dorosłego człowieka- chwała im za to!
Dodam,że 19-21.09 mamy wycieszczkę integracyjną na wybrzeże, także jeśli ktoś chciałby do mnie przyjechać akurat wtedy to może być mały problem. Natomiast nie ma problemu z zostawieniem kluczy gdyby ktoś chciał mieć darmowe mieszkanie na trzy dni w Kopenhadze :)

Brak komentarzy: