Wrażenia z pierwszej podróży samolotem- mogłabym latać codziennie i podziwiać chmury wygladające jak lodowce zatopione w szarobłękitnym morzu. Żadnych terrorystów, matek z dziećmi, czy pijanych budowlańców, czyli brak atrakcji ;p
Z lotniska, zalana łzami dostałam sie z pomocą dość sympatycznych Duńczyków będących opiekunami Kasi do swojego mieszkania mającego być moim domem przez pół roku. Pod akademikiem czekał zmachany jazdą na rowerze Aske i spytał czy ktoś z nas przypadkiem nie nazywa się Renata Gasiowhatever i skoro tak to czy z tej okazji nie napilibyśmy się piwa. To poprawiło mi nastrój i po dłuższej pogawędce poczułam że zmęczenie daje się we znaki.
Dziś obudziłam sie o nieprzyzowicie wczesnej porze, to znaczy o 9 i postanowiłam zrobić pierwsze duńskie zdjęcia, które załączam :) Dodaję też zdjęcie mojej nowej fryzury, niestety z miną już stęsknionej i smutnej przed odjazdem nowej mieszkanki Kopenhagi. Oto moje widoki na przyszłość, czyli widoki z okna mieszkania na Tasingegade.
2 komentarze:
1. Zajebista, wystrzelona w kosmos, naprawde dobra, calkiem ciekawa fryzura!
2. Widze ze tam u Ciebie pogoda nie lepsza niz w pieprzonej Walii, z czego czerpie odrobinke zdrowej (mam nadzieje) satysfakcji, ale po prawdzie to nie zazdroszcze.
3. Ulice wygladaja tak samo jak w Cardiff tylko domki troszke wieksze.
4. Powodzenia, powodzenia, powodzenia, nie przejm sie nic, pod koniec pobytu bedzie tak zajebiscie ze bedziesz stamtad z placzem wyjezdzac! Trzymam kciuki i pisz co slychac!
Dzięki Jacu! Jesteś moim podróżniczym guru, przetarłeś wiele szlaków, pomyślalam, ze skoro Ty możesz to czemu mi miałoby się nie udać :) Pogoda wbrew pozorom jest całkiem niezła. Na pewno bedzie więcej wieści, więc zapraszam do odwiedzania dalej :)
Prześlij komentarz