czwartek, 21 sierpnia 2008

Mój zlew

Próbowałyśmy wszystkiego aby nasz zlew chciał zasysać wodę. Nie przewidziałam, że z Polski należy wziąć kreta jako podstawowe narzędzie nacisku na niesforne rury. Zadanie dla pierwszych gości i warunek ugoszczenia- proszę przywieźć tak zwane " berło", czyli gumowe coś na kiju. Na zdjęciu widać walkę w toku, po wlaniu do rury domestosopodobnego środka do czyszczenia kibli nic się nie zmieniło..kilka środków czystości dalej, postanowiłam wypróbować zmywacz do paznokci (zabił smród zgnilizny przynajmniej).
Następnie przypomniałam sobie sposób bodajże Krysiaka- wlanie gorącej wody do zapchanej rury....nic, załamana postanowiłam czekać na przypływ weny, a może macie jeszcze jakieś pomysły?

Brak komentarzy: